Przejdź do głównej zawartości

Metamorfoza BALKONU


Witam Was serdecznie!

W zeszłym tygodniu pogoda wiosenna bardzo nas rozpieściła. Zmotywowało mnie to do zrobienia metamorfozy naszego balkonu, do której zbierałam się już jakiś czas. Do tej pory balkon był w kolorystyce brązowej, co w żaden sposób nie współgrało z naszym mieszkaniem. Balkon jest jego przedłużeniem i uważam, że powinien być utrzymany w podobnym stylu i kolorystyce. Nasz jest usytuowany od strony południowej, co sprawia, że latem mamy na nim istną "patelnię".



Metamorfozę zaczęłam od przemalowania barierek na kolor jasnoszary. 2 warstwy farby alkidowej dobrze pokryły wcześniejszą ciemnobrązową. Od razu zrobiło się jaśniej i przyjemniej. 
Kolejna rzecz - doniczki. Część z nich w zeszłym roku wymieniłam na białe, zostały tylko 2 największe skrzynki balkonowe plastikowe w kolorze brązowym. Ze względu na ich nietypowy wymiar, łatwiej było je przemalować na biało, niż kupić nowe. Pytacie, czy warto? Tak warto. 2 warstwy farby akrylowej i 2 godzinki mojej pracy, a efekt powalający. Za nowe skrzynki, które, by nam odpowiadały musiałabym na allegro zapłacić prawie 200 zł, a farba kosztowała raptem 30 zł. Zamieszczam Wam zdjęcie farby, której użyłam do przemalowania doniczek.


*post nie jest sponsorowany 

Na tapecie były też kratki drewniane, na których co roku, rosną różne pnącza, lekko odgradzając nas od sąsiadów. Pomalowałam je tą samą farbą, co doniczki. Wyglądają cudnie, a będzie jeszcze piękniej, jak dojdzie do nich zielony kolor roślin. 
Ze względu na to, że nasze mieszkanie mieści się na 4 piętrze, nasz balkon zawsze miał przy barierkach różnego rodzaju osłony. Tak niwelujemy sobie lęk przestrzeni, jaki nas dopada wychodząc, gdy ich nie ma. Przez ostatnie kilka lat mieliśmy osłony wiklinowe, całkiem nieźle się sprawdzały, tym bardziej, że nie zdejmowaliśmy ich na zimę. Tym razem chciałam, jednak coś jaśniejszego, coś, co by się bardziej wpasowało w naszą kolorystykę. Kupiliśmy matę osłonową w kolorze szarym, ze sztucznego materiału, ponoć bardzo mocnego, odpornego na różne warunki atmosferyczne. Mam nadzieję, że długo nam posłuży.

Strasznie się rozpisałam, wybaczcie, teraz już zapraszam Was do podziwiania naszego starego - nowego BALKONU. A już niebawem zaprezentuję go Wam ślicznie ukwieconego. 


 

widok na balkon z naszego salonu

 






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kuchenne podsumowanie ...

                                Witajcie po długiej przerwie!!! Dokładnie 3 dni temu minął rok, gdy   podjęłam decyzję o pisaniu bloga. Niestety dawno mnie tu nie było, ale na pierwszą rocznicę mojej przygody z blogowaniem, przygotowałam dla Was post z podsumowaniem naszego zeszłorocznego kuchennego remontu. Po ponad pół roku użytkowania naszej starej - nowej kuchni, mogę śmiało stwierdzić, że jestem bardzo zadowolona. Moją starą kuchnię znajdziecie we wcześniejszym poście:     https://homejusty.blogspot.com/2020/06/w-ferworze-przygotowan-czyli-remont.html      Zdjęcia w trakcie montażu. Zabudowa kuchenna sprawuje się idealnie. Zadowolona jestem również z blatu kuchennego i powiem Wam, że gdybym jeszcze raz miała wybierać, zdania bym nie zmieniła. Blat laminowany firmy Egger sprawdził się u nas wyśmienicie. Jeśli chodzi o białe szafki lakierowane i utrzymywani...

Kuchnia - przygotowania do remontu cz. 2.

Jeszcze chwila, jeszcze momencik, a zaczniemy naszą dużą rewolucję w kuchni. Pierwsza na tapetę idzie BOAZERIA, którą razem z mężem będziemy zrywać już za kilka dni. Chociaż powiem Wam, że przez te 12 lat, jak tu mieszkamy, zdążyłam ją już polubić i tak się zastanawiam, jak to potem będzie bez niej. Boazeria jest naprawdę bardzo praktyczna w kuchni, każde chlapnięcie wystarczy zetrzeć mokrą ściereczką i jest zawsze czysta ściana. W każdym bądź razie, decyzja podjęta, za moment boazeria zniknie, a my zaczniemy się oswajać z nową kuchnią. Moim jednym z marzeń, jeśli chodzi o urządzenie kuchni był czarny zlew. Czarny gładki matowy ZLEW. Nie jakiś tam nakrapiany, tylko cały czarny. W dodatku ograniczała nas bardzo jego wielkość. Powiem szczerze, że zaliczyliśmy wszystkie sklepy budowlane, jakie były w okolicy i takiego zlewu nigdzie nie znaleźliśmy. Traciłam już nadzieję, aż w końcu pomyślałam, że moja ostatnia szansa to   allegro.pl. Nie myliłam się oczywiście, bo na all...